Dziki swiat:-)
sobota, 10 stycznia 2015
Kolejne postępy!
Syneczku, co ja z Tobą mam:) Taniec z Gwiazdami na pewno, uwielbiasz tańczyć, a ja kocham patrzeć jak pląsasz:). Właśnie patrzę na Ciebie jak śpisz i jak zawsze ogarnia mnie taka fala czułości wobec Ciebie. Jesteś rozbrykany mówisz na poziomie dziecka 2,5 letniego, a masz dopiero 1,5 roku. Wspaniale ogarniasz o co chodzi z brakiem pampersa i całe dnie spędzasz w majteczkach tylko na czas snu masz pampersa.Uwielbiam, gdy wołasz "Riatunkiu" co znaczy, że chcesz siusiu już, teraz, natychmiast:). Synu, wnosisz do mojego życia mnóstwo radości, chociaż nerwów i zmęczenia też. Jedno czego pragnę to Twoje szczęscie i bezpieczeństwo. Mam nadzieję, że uda mi się wychować Ciebie na wspaniałego mężczyznę. Na samą myśl o tym, że muszę Cię przygotować na ten okropny świat mam dreszcze. Najchętniej zatrzymałabym Cię w szklanej kuli i nigdy nie wypuściła, ale zdrowy rozsądek niestety zmusza mnie do tego by uczyć Cię samodzielności. Chętnie i szybko się uczysz nowych rzeczy, masz charakterek po mamusi, więc jak czegoś nie chcesz to nawet nie nalegam, bo awantura murowana:) Mam nadzieję, że będziesz zawsze patrzył w przyszłość bez strachu jak teraz:)
środa, 24 września 2014
O czym my tu mówimy? :)
Gabrielku oto lista tego co mówisz:
Mama, Tata, Baba,Dziadzia, Dzidzia, Fajnie, Sajna (sarna), Mimi (Michałek), Pepek (pępek), Mysz, Miś, Kfa Kfa( czyli Kwa kwa czyli kaczka), Hau Hau, Psia (pies albo picie zależy od kontekstu) Monia (ślimak lub smoczek, zależy od kontekstu), Próm ( próg albo prąd zależy czy schodzisz ze schodów czy masz np. ładowarkę lub coś na prąd w pobliżu rąk), Papa, dużo dźwięków naśladujesz np. cmokasz na konia, robisz pipi na myszkę i chomika, robisz Mrauuuuuu na jaguara, i Miaaał na kotka.
Wspinasz się straszliwie po wszystkim i wszędzie Cię pełno:) Uwielbiasz być z tatą i dziadkiem:) Powoli uczysz się gwizdać gwizdkiem ( czasem taki cichutki gwizd Ci wyjdzie, jesteś wtedy taki szczęśliwy). Synku masz dopiero niespełna 15m-cy, co będzie dalej?
Mama, Tata, Baba,Dziadzia, Dzidzia, Fajnie, Sajna (sarna), Mimi (Michałek), Pepek (pępek), Mysz, Miś, Kfa Kfa( czyli Kwa kwa czyli kaczka), Hau Hau, Psia (pies albo picie zależy od kontekstu) Monia (ślimak lub smoczek, zależy od kontekstu), Próm ( próg albo prąd zależy czy schodzisz ze schodów czy masz np. ładowarkę lub coś na prąd w pobliżu rąk), Papa, dużo dźwięków naśladujesz np. cmokasz na konia, robisz pipi na myszkę i chomika, robisz Mrauuuuuu na jaguara, i Miaaał na kotka.
Wspinasz się straszliwie po wszystkim i wszędzie Cię pełno:) Uwielbiasz być z tatą i dziadkiem:) Powoli uczysz się gwizdać gwizdkiem ( czasem taki cichutki gwizd Ci wyjdzie, jesteś wtedy taki szczęśliwy). Synku masz dopiero niespełna 15m-cy, co będzie dalej?
środa, 6 sierpnia 2014
Owocowy potwór :)
Większość dzieci to ciasteczkowe potwory, Ty syneczku jesteś "Owocowym Potworem". W naszej rodzinie jeszcze nie było takiego dziecka jak Ty. Ciągniesz do owoców każdego rodzaju malinki i poziomki z ogródka wyjadasz codziennie i ciągniesz tam każdego. Jabłka, banany, arbuzy, borówki amerykańskie, wszelkie śliwki, winogrona, brzoskwinie, nektarynki.... oj mnóstwo tego :) Cieszy mnie, że zamiast do ciastek i batoników jak wiele dzieci ty w sklepie dopominasz się o owoce:)
W chodzeniu jesteś coraz lepszy ! A ja jestem z Ciebie taka dumna!
Coraz więcej mówisz.
Papa
Mama
Tata
Dziadzia
Dziadek
Ciocia
Ułek (Wujek)
Śieci (Świeci - czyli wszelkie lampki ogrodowe, lampy domowe, latarki, księżyc, słońce, gwiazdy, a ostatnio nawet jak się Twoja 3 miesięczna kuzynka obudziła i otworzyła oczka to też powiedziałeś, że świeci :D)
Fu Fu - Piwo a dokłądnie pusta butelka na której wszyscy muszą grać:)
Woda/Oda- zależy jak Ci wyjdzie :)
Posyłasz buziaczki, robisz śmieszne miny dużo gadasz po swojemu Maniana to twoje ulubione słowo albo Bździbźiak cokolwiek to znaczy :)
Niestety ze złych rzeczy to strasznie drapiesz i szczypiesz ale mam nadzieję, że to minie, bo staramy się żebyś tego nie robił ;)
W chodzeniu jesteś coraz lepszy ! A ja jestem z Ciebie taka dumna!
Coraz więcej mówisz.
Papa
Mama
Tata
Dziadzia
Dziadek
Ciocia
Ułek (Wujek)
Śieci (Świeci - czyli wszelkie lampki ogrodowe, lampy domowe, latarki, księżyc, słońce, gwiazdy, a ostatnio nawet jak się Twoja 3 miesięczna kuzynka obudziła i otworzyła oczka to też powiedziałeś, że świeci :D)
Fu Fu - Piwo a dokłądnie pusta butelka na której wszyscy muszą grać:)
Woda/Oda- zależy jak Ci wyjdzie :)
Posyłasz buziaczki, robisz śmieszne miny dużo gadasz po swojemu Maniana to twoje ulubione słowo albo Bździbźiak cokolwiek to znaczy :)
Niestety ze złych rzeczy to strasznie drapiesz i szczypiesz ale mam nadzieję, że to minie, bo staramy się żebyś tego nie robił ;)
niedziela, 13 lipca 2014
Ostatnie przeżycia :)
Kochany Syneczku, z ostatnich kilku dni mamy kilka wspomnień, więc warto bym je opisała.
W tym tygodniu przeżyliśmy wiele zabawnych i poważnych chwil. Z tych zabawniejszych to Twoje nocne przygody. Zachowywałeś się jak lunatyk, oczka zamknięte a ty siadasz i się wiercisz niemiłosiernie. Gdy posadziliśmy cię o 3 w nocy na nocniku to zadowolony się wygłupiałeś i chichrałeś :) Efekty były takie, że dorosły chłop by się nie powstydził:) No i mama obejrzała wschód słońca o 4 rano:) Gdyby nie Ty ominęłaby mnie taka piękna okazja :)
Nauczyłeś się chodzić samodzielnie, owszem nadal jak się zlękniesz albo nie czujesz pewnie to łapiesz się naszych rąk, ale potrafisz chodzić po całym ogródku bez naszej pomocy, a wcale w nim łatwo nie jest. Kiedy mkniesz z góry na dół i się śmiejesz to czuję się tak cudownie! No i nadal chodzimy razem prawie jak kaczuszki, tylko u kaczek młode chodzą z tyłu a u nas to mama za Tobą śmiga:)
Wczoraj były chrzciny Twej kuzyneczki Liwii,byłeś taki grzeczny i w kościele i na sali, a Twój śmiech, no cóż nawet zmęczenie idzie w kąt :)
Z nieco przykrzejszych to niestety ale nocny ból brzuszka i Twój żałosny płacz, myślałam, że mi serce pęknie, ale na szczęście udało mi się Tobie pomóc, no i Dziadzio Cię odwiedził i znów się wygłupialiśmy ponad godzinę. Tym razem w czwórkę, bo oprócz Ciebie, mnie i Twojego Taty dołączył Twój Dziadzio :)
W tym tygodniu przeżyliśmy wiele zabawnych i poważnych chwil. Z tych zabawniejszych to Twoje nocne przygody. Zachowywałeś się jak lunatyk, oczka zamknięte a ty siadasz i się wiercisz niemiłosiernie. Gdy posadziliśmy cię o 3 w nocy na nocniku to zadowolony się wygłupiałeś i chichrałeś :) Efekty były takie, że dorosły chłop by się nie powstydził:) No i mama obejrzała wschód słońca o 4 rano:) Gdyby nie Ty ominęłaby mnie taka piękna okazja :)
Nauczyłeś się chodzić samodzielnie, owszem nadal jak się zlękniesz albo nie czujesz pewnie to łapiesz się naszych rąk, ale potrafisz chodzić po całym ogródku bez naszej pomocy, a wcale w nim łatwo nie jest. Kiedy mkniesz z góry na dół i się śmiejesz to czuję się tak cudownie! No i nadal chodzimy razem prawie jak kaczuszki, tylko u kaczek młode chodzą z tyłu a u nas to mama za Tobą śmiga:)
Wczoraj były chrzciny Twej kuzyneczki Liwii,byłeś taki grzeczny i w kościele i na sali, a Twój śmiech, no cóż nawet zmęczenie idzie w kąt :)
Z nieco przykrzejszych to niestety ale nocny ból brzuszka i Twój żałosny płacz, myślałam, że mi serce pęknie, ale na szczęście udało mi się Tobie pomóc, no i Dziadzio Cię odwiedził i znów się wygłupialiśmy ponad godzinę. Tym razem w czwórkę, bo oprócz Ciebie, mnie i Twojego Taty dołączył Twój Dziadzio :)
środa, 2 lipca 2014
Nocnik źródło problemów.
Kiedy najlepsza pora na naukę korzystania z nocnika? Nie wiem, bo każdy Maluszek jest inny.
Mój Synek korzysta z nocnika od 6 lub 7 miesiąca życia. Nie mówię tu o świadomym korzystaniu typu : "Mama siku" czy coś. Mówię o tym, że sadzałam go wcześniej, bo wiem, że starsze dzieci boją się potem posadzić gołą pupkę na plastiku. Nie naciskałam na niego mówiąc "Od dziś kupa i siusiu tylko tu!" w życiu by mi to do głowy nie przyszło, a jednak, gdy spotykam się z opiniami innych matek, to mam poczucie, że jestem potworem, bo przecież ich 2-3 letnie dziecko nie umie, to jakie ja piekło zgotowałam mojemu roczniakowi by korzystał. Prawda jest taka, że skorzystałam z rady Mamy. Miała nas trójkę, wszystkich na pieluchach tetrowych wychowała. Błagam 3 lata robienia w tetrę? Większość naszych Mam sadzała nas na nocniki w tym "strasznym" wieku kilku miesięcy. I okazało się, że dobrze zrobiłam słuchając mamy, mój Synek robi kupę tylko do nocnika, sam się upomina, cieszy się na jego widok. Nie ma histerii nie ma płaczu. Nie oceniam matek 2- 3 latków, że korzystają z nocników czy pampersów czy czego tam jeszcze. Każde dziecko jest inne i nie każde chce nocnika używać, ale dlaczego inne matki mają mnie za potwora, bo Gabryś lubi nocnik? Przecież jak zrobi w pampersa to nie biję, nie krzyczę tylko szybko przebieram by się nie odparzył. Co jest złego w tym, że mój Syn lubi wygodę? Być może też będzie chodził w pampersach do 3r.ż. jeśli wciąż nie będzie chciał inaczej. Nie oceniam nikogo, każda Mama wie najlepiej co najlepsze jest dla JEJ dziecka, więc po co przez pryzmat swojego dziecka ocenia moje?
No to wyrzuciłam z siebie trochę złości:)
Dzisiejszy dzień był fatalny, nabity guz i ze trzy wypadki, które mogły się źle skończyć, a wszystko to na moich oczach. Przydałyby się ręce gadżeta, bo brakuje mi po kilka cm gdy próbuję małego brykacza złapać.
Muszę się uodpornić na jego płacz z bólu, bo zaczął chodzić samodzielnie i jeszcze nie raz będzie płakał od upadku. A tak ryczę razem z nim i się obwiniam.
Dobrej nocy:) !
Mój Synek korzysta z nocnika od 6 lub 7 miesiąca życia. Nie mówię tu o świadomym korzystaniu typu : "Mama siku" czy coś. Mówię o tym, że sadzałam go wcześniej, bo wiem, że starsze dzieci boją się potem posadzić gołą pupkę na plastiku. Nie naciskałam na niego mówiąc "Od dziś kupa i siusiu tylko tu!" w życiu by mi to do głowy nie przyszło, a jednak, gdy spotykam się z opiniami innych matek, to mam poczucie, że jestem potworem, bo przecież ich 2-3 letnie dziecko nie umie, to jakie ja piekło zgotowałam mojemu roczniakowi by korzystał. Prawda jest taka, że skorzystałam z rady Mamy. Miała nas trójkę, wszystkich na pieluchach tetrowych wychowała. Błagam 3 lata robienia w tetrę? Większość naszych Mam sadzała nas na nocniki w tym "strasznym" wieku kilku miesięcy. I okazało się, że dobrze zrobiłam słuchając mamy, mój Synek robi kupę tylko do nocnika, sam się upomina, cieszy się na jego widok. Nie ma histerii nie ma płaczu. Nie oceniam matek 2- 3 latków, że korzystają z nocników czy pampersów czy czego tam jeszcze. Każde dziecko jest inne i nie każde chce nocnika używać, ale dlaczego inne matki mają mnie za potwora, bo Gabryś lubi nocnik? Przecież jak zrobi w pampersa to nie biję, nie krzyczę tylko szybko przebieram by się nie odparzył. Co jest złego w tym, że mój Syn lubi wygodę? Być może też będzie chodził w pampersach do 3r.ż. jeśli wciąż nie będzie chciał inaczej. Nie oceniam nikogo, każda Mama wie najlepiej co najlepsze jest dla JEJ dziecka, więc po co przez pryzmat swojego dziecka ocenia moje?
No to wyrzuciłam z siebie trochę złości:)
Dzisiejszy dzień był fatalny, nabity guz i ze trzy wypadki, które mogły się źle skończyć, a wszystko to na moich oczach. Przydałyby się ręce gadżeta, bo brakuje mi po kilka cm gdy próbuję małego brykacza złapać.
Muszę się uodpornić na jego płacz z bólu, bo zaczął chodzić samodzielnie i jeszcze nie raz będzie płakał od upadku. A tak ryczę razem z nim i się obwiniam.
Dobrej nocy:) !
wtorek, 1 lipca 2014
Jak wiadomo nie od dziś, początki są zawsze trudne. Blog powstał pod wpływem impulsu i przydałoby się abym napisała coś sensownego :) może po prostu się przedstawię.
Na imię mam Justyna, mam nieco mniej niż ćwierć wieku i rocznego Synka. Razem z Mężem codziennie rano podejmujemy trud jego wychowania, a dziś do mnie dotarło, że z całego roku Jego życia mamy wspomnienia tylko w głowie, a jak powszechnie wiadomo ludzka pamięć bywa zawodna, więc postanowiłam założyć blog by chociaż część z nich pozostała w formie pisanej :)
Dlaczego "Dziki Świat" ? No cóż to długa historia, która zaczęła się jeszcze zanim zostaliśmy małżeństwem. Mówiąc krótko, jestem wybuchowa można by rzec, że dzika :) i tak od mojego czułego przezwiska nadanego przez Męża poszły jak lawina ksywki dla naszej rodzinki:).
Niedawno, bo w sobotę obchodziliśmy pierwsze urodziny naszego Syna, taki wyjątkowy dzień, jednocześnie badzo szczęśliwy, ale trochę też smutny, bo ta mała Myszka tak szybko rośnie i ani się obejrzymy a będzie miał 18stkę:)
Subskrybuj:
Posty (Atom)